Cieszyńska Artur Andrus

Text a kytarové akordy

  • [1] Kytarové akordy Tonalita Ami
    52 oblíbených
AmiGdybym się urodził Dmiprzed stu laty
F   Ew moim Amigrodzie,  Dmi   F  E  Ami 
AmiU Larischów dla mej lubej Dmirwałbym kwiaty
F   Ew ich oAmigrodzie.  Dmi   F  E  Ami 
CMoja żona byłaby Dmistarszą córką szewca
FKamińskiego, co wcześniej Cwe Lwowie mieszkał.
CKochałbym ją i Dmipieścił
F    Echyba lat Amidwieście. Dmi   F  E  Ami 

Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu,
w kamienicy Żyda Kohna,
najpiękniejszą z wszystkich cieszyńską perłą
byłaby ona.
Mówiąc – mieszałaby czeski i polski,
szprechałaby czasem, a śmiech by miała boski.
Raz na sto lat cud by się dokonał,
cud się dokonał.

Gdybym sto lat temu się narodził,
byłby ze mnie introligator
U Prochazki bym robił po dwanaście godzin
i siedem złotych brał za to.
Miałbym śliczną żonę i już trzecie dziecię,
w zdrowiu żył trzydzieści lat na tym świecie
I całe długie życie przede mną,
całe piękne dwudzieste stulecie

Gdybym się urodził przed stu laty
i z tobą spotkał,
W ogrodzie u Larischów rwałbym kwiaty
dla ciebie, słodka.
Tramwaj by jeździł pod górę za rzekę,
słońce wznosiło szlabanu powiekę,
A z okien snułby się zapach
świątecznych potraw.

Wiatr wieczorami niósłby po mieście
pieśni grane w dawnych wiekach.
Byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć,
za domem by szumiała rzeka.
Widzę tam wszystkich nas – idących brzegiem,
mnie, żonę, dzieci pod cieszyńskim niebem.
Może i dobrze, że człowiek nie wie,
co go czeka.




Ohodnoťte tuto interpretaci
Hodnocení čtenářů: Průměrné+ 15 hlasů
anonim